facebook

Aktualności

GASSIJEW POKONAŁ LEBIEDIEWA I ZOSTAŁ MISTRZEM ŚWIATA IBF!
GASSIJEW POKONAŁ LEBIEDIEWA I ZOSTAŁ MISTRZEM ŚWIATA IBF!

W sobotni wieczór na ringu w Moskwie Murat Gasijew (24-0, 17 KO) po niezwykle zaciętej dwunastorundowej walce pokonał twardego Denisa Lebiediewa (29-3, 22 KO). W nagrodę słynący z olbrzymiej siły ciosu 23-letni „Iron” zawiesił na swoich biodrach mistrzowski pas IBF wagi junior ciężkiej.

Pojedynek wieczoru w stolicy Rosji zapowiadał się świetnie i taki też był, chociaż końcowy werdykt będzie na pewno żywo komentowany. Mimo 37 lat Lebiediew od początku starał się narzucić swój styl i dzięki większej aktywności wygrał kilka pierwszych rund z młodym wilkiem. Jednak młodszy aż o czternaście lat Murat cierpliwie czekał na swoją szansę i chociaż bił i trafiał rzadziej od mistrza IBF, to jednak jego bomby robiły na rywalu o wiele większe wrażenie.

W końcu w piątej odsłonie mierzący aż 192 cm wzrostu Gasijew wystrzelił potężnym lewym hakiem na wątrobę i Lebiediew padł jak rażony prądem. Z grymasem bólu zdołał się podnieść z desek i mimo ataków czującego krew Murata przetrwał jakimś sobie tylko znanym sposobem do zbawiennej przerwy.

W kolejnych starciach raz jeden, raz drugi trafiali się nawzajem mocnymi uderzeniami, przy czym po pretendencie spływały one jak woda po kaczce, natomiast mistrz wyraźnie odczuwał ich siłę. Dzięki wielkiej ambicji i sercu wojownika ostatnie dwie rundy na swoje konto zapisał na pewno trenowany przez Freddiego Roacha Lebiediew. W przekroju całej walki wydawało się, że mistrz IBF był tej nocy aktywniejszy, od swojego rywala, ale o wszystkim mieli zdecydować sędziowie.

Po dłuższej chwili napięcia słynny ringowy prezenter Michael Buffer odczytał werdykt, a brzmiał on tak: 114-113 dla Lebiediewa, 116-112 dla Gasijewa i 116-111 dla Gasijewa. Czyli podopieczny równie sławnego, co Roach trenera Abela Sancheza został nowym mistrzem świata wagi junior ciężkiej!

Warto dodać, że pokonany Lebiediew, chociaż przegrał, to i tak nadal jest czempionem dywizji cruiser. Jak to możliwe? Ano waleczny Rosjanin ma jeszcze w domu mistrzowski pas WBA, który nie był włączony do stawki dzisiejszej bitwy.